Reszta tygodnia minęła spokojnie. Hermiona widziała Draco tylko na ucztach i czasem na korytarzach. Ani razu na nią nawet nie spojrzał. Więc i ona się nie odzywała. W sobotę Ron zaprosił ją i Harry'ego na piwo kremowe do Trzech Mioteł.
- Jak tam Hermiono? Ci pierwszoroczniacy dają w kość prawda? Aż trudno uwierzyć, że sami byliśmy tacy nieznośni - powiedział Ron gdy razem usiedli przy stole.
- Ty nadal jesteś - odparła żartobliwie. Siedzieli chwilę w milczeniu. Poźniej Harry spojrzał na drzwi. Hermiona podążyła za jego wzrokiem. Do pubu właśnie wszedł Draco Malfoy.
- Profesor Malfoy. Nigdy nie sadziłem, że jeszcze go spotkam - powiedział Ron - Minęło sześć lat odkąd pokonałeś Voldemorta, Harry
- Tak, sam się zdziwiłem, że do mnie przyszedł. Wielki Draco prosi o pracę. Nie dziwne? Ciekawe czy naprawdę chciał oszukać ministra - Harry i Ron zawzięcie zaczeli dyskutować na temat Malfoya. Hermiona natomiast tylko na niego patrzyła. Siedział dwa stoliki przed nią. Pił piwo i czytał Proroka Codziennego. Nagle wstał i ruszył do łazienki.
- Idę do łazienki - powiedziała i poszła za nim. Sama nie wiedziała dlaczego. Otworzyła drzwi. Malfoy opierał się o jedną z umywalek. Zauważył ją w lustrze.
- Po co przyszłaś?
- To łazienka. Co można tu robić? - odwrócił się w jej stronę i patrzył - No co?
- Nic. Po prostu... Wyładniałaś.
- Co? - Hermiona była w szoku
- Słyszałaś. Nie powtórzę tego - Hermiona wyszła z łazienki i usiadła z powrotem obok Rona.
- Co się stało? Jesteś blada jak ściana! Dobrze się czujesz? - zapytał
- Ehm... Co? Tak w porządku. Wiecie co ja chyba wrócę już do szkoły - wstała i wyszła nie patrząc na Harry'ego i Rona, ani na Malfoya. Była bardzo zdziwiona. Draco powiedział, że jest ładna, a jeszcze nie tak dawno nazwał ją szlamą. Nie wiedziała co ma o tym myśleć. Gdy była już u siebie w pokoju. Usiadła na fotelu i zaczęła czytać. Musiała się czymś zająć żeby tylko nie myśleć o Malfoyu. Nawet nie wiedziała kiedy a usunęła. Obudziło ją pukanie do drzwi. Spojrzała na zegarek. Było pół do szesnastej. Wstała szybko i otworzyła. W drzwiach stał przystojny blondyn - Draco Malfoy.
- Co tu robisz? - spytała.
- Mogę wejść?
- Tak, chodź - wszedł i odwrócił się do niej przodem.
- Nie zajmę ci dużo czasu. Wpadłem tylko na chwilę. Posłuchaj Hermiono. Nie wiem jak to się stało i kiedy, ale ostatnio dużo myślałem i doszedłem do wniosku, że...Że się w tobie zakochałem - przerwał aby zobaczyć jej reakcję. Ale ona tylko patrzyła na niego. On podszedł, złapał ją w talii, nachylił się i pocałował ją. Potem odsunął się - Rozumiem, że chcesz zostać sama. Do zobaczenia na kolacji - wyszedł.
czwartek, 20 sierpnia 2015
Rozdział 3
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Wow tego się nie spodziewałam 😮 Malfoy i jego wyzwanie no no jestem ciekawa jak to potoczy się dalej 💕 Czekam na następny rozdział ❤
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń4 rozdział już jest. Zapraszam :)
OdpowiedzUsuń